Dlaczego z regału zwieszają się frędzle ze sznurka? I czemu ciąg dalszy tego sznurka znika pod kanapą?
Nie znam wytłumaczenia tego, że zwierzaki wiedzą, kiedy jest sobota. Kicia Ada budziła mnie dziś w sposób wybitnie namolny, bo przecież w wolny dzień mam dużo czasu na zajmowanie się kotem o poranku. Przyznaję niestety, że moje poranne plany różniły się od adusiowej wizji (mniej aktywności!!!). Musiała więc dać się na polowanie w samotności.
Nie tak dawno temu Kicia odkryła nowe terytorium łowieckie: wiklinowe koszyki stojące na półce. Okazały się one pełne niespodzianek. Do tej pory upolowała dwie frotki do włosów (jedna już nie nadaje się do wiązania włosów, została profesjonalnie przegryziona; druga wylądowała w miseczce na kocie jedzenie) i bezskutecznie zasadzała się na szydełko - za twarde, szkoda. Dzisiejszy poranek przyniósł owocne łowy. Kicia dokopała się do szpulki bordowego kordonka. Mniam!