poniedziałek, 15 lutego 2010
Trafił swój na swego
Kilka dni temu gościł u mnie "na przechowaniu" czteroletni Staś. Już przez telefon zapowiadał mi, że będzie szalał z moją kicią - i słowa dotrzymał. Dotychczas zabawy ich były nieco spokojniejsze, tym razem uparł się na berka. Kicia wymiękła... Większość popołudnia spędziła na najwyższej półce z książkami, siedząc na tych książkach i patrząc na nas wszystkich (mocno patrząc, jak mawia Staś) z góry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz