sobota, 15 stycznia 2011

Aaaa, kotki dwa...

Od grudnia mamy w domu kociego gościa, Tadzia, który  przechowuje się u nas pod nieobecność w Polsce swojej właścicielki. Adusia przyjęła go lepiej, niż sądziłam - nie polała się krew, a obecny stan kocich stosunków można porównać do relacji nastolatki z dużo młodszym braciszkiem.

Siedzę na kanapie między dwoma drzemiącymi kotkami i czuję zaraźliwość sennego nastroju:)


Tylko pies chwilowo mieszka w swoim drugim domu, gdyż pojemność mieszkania jest jednak ograniczona. A szkoda...

Prywatna półeczka Adusi - tam Tadzio nie ma wstępu!



1 komentarz:

  1. Tadzio ja brat Ryśka! Ino Ada lepiej przyjęła tymczaowego przybysza niż Mycha stałego ;(
    Basia

    OdpowiedzUsuń